Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monday night raw triple h hhh john cena cm punk voice of voices dolph ziggler kofi kingston alberto del rio raw 8/8/11. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą monday night raw triple h hhh john cena cm punk voice of voices dolph ziggler kofi kingston alberto del rio raw 8/8/11. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 sierpnia 2011

RAW Supershow 29.08.11

Galę otworzył nie kto inny a Triple H, dodając że mamy dziś Supershow, co równa się z gościnnym występem zawodników ze SmackDown! We wtorek czeka nas to samo, tylko że to gwiazdy RAW wystąpią na niebieskiej gali.


HHH był wyraźnie niezadowolony z tego co stało się tydzień temu, więc postanowił przywołać Nash'a do ringu by ten powiedział dlaczego okłamał swojego przyjaciela. Pojawił się ktoś zupełnie inny, był to CM Punk.


Punk jeszcze dobrze nie rozwinął skrzydeł gdy na rampie pojawił się Kevin Nash. W tle (o dziwo !) zabrzmiała muzyka nWo. Gdyby miesiąc temu ktoś mi powiedział że będzie mi to jeszcze dane usłyszeć w WWE pewnie bym go wyśmiał. Theme ten przywołuje wiele wspaniałych wrestlingowych wspomnień, ale osobiście uważam że jeśli Kev występuje sam powinien raczej używać motywu 'Diesel Blues', sądzę że bardziej pasuje do solowych występów Diesla. Nie jest to najważniejsze oczywiście, 'Rockhouse' też fajnie znów usłyszeć u Vince'a.


Triple H powiedział m.in. że trudno będzie mu zaufać, bo skłamał mu prosto w twarz. Paul powiedział że tym razem naprawdę powinien już sobie pójść. Big Daddy Cool odpowiedział że nigdzie się nie wybiera ponieważ John Laurinaitis zaproponował mu bardzo lukratywny kontrakt. WWE COO nie zwolnił Nash'a ale nakazał przestać mu kłamać. Reakcja Punk'a była dość wymowna :)


CM ironizował radość z powrotu The Kliq gestykulując 'cykający' zegarek. Kev zaproponował rozwiązanie, miała być to walka Kevin Nash vs CM Punk. Ten drugi dodał że może jeszcze wszystko odbędzie się na Night of Champions. Niezbyt zadowolony HHH potwierdził pojedynek. Na rampie pojawił się WHC - Randy Orton, i bynajmniej nie po to by wtrącić się do rozmowy, czas na jego walkę.


Jego przeciwnikiem będzie także mistrz, tyle że Stanów Zjednoczonych - Dolph Ziggler.


Mogę powiedzieć że najlepszą walkę gali dostaliśmy w openerze. Sądzę że Mr. I'm Perfection może już w tym roku na stałe wbić się do Main Event'ów, umiejętności na pewno posiada, brakuje mu może .. pleców w kimś ? Jakby nie patrzeć Ziggler mimo krótkiej przygody z obecnym nazwiskiem jest już nieźle utytułowany.  W swojej kolekcji posiada: Mistrzostwo Interkontynentalne, Mistrzostwo US a także wykantowane, ale jest - Mistrzostwo Wagi Ciężkiej. Ziggler niegdyś zdobył ze Spirit Squad'em Pasy Drużynowe, ale to inna bajka.


Orton przypiął przeciwnika po bolesnym RKO, lecz Ziggler powinien być z siebie dumny. Przy narożniku stała oczywiście Vickie Gurrero która w najbliższym czasie pewnie zostanie na stałe menadżerką Jack'a Swagger'a, który wszystkiemu się bacznie przyglądał.


Na RAW widzimy John'a Cena'e, których chwycił za mikrofon. 'The Kids Champion' żalił się na temat Alberta Del Rio, przerwał mu Mark Henry.

 

WSM nie powinien czuć się bezpiecznie po tym co zrobił Sheamus'owi na poprzednim SD!. Mark oczywiście pochwalił się swoim czynem, nawiązując także do tego że kontuzjował Big Show'a i innych. Gdy Henry rozpoczął temat Mistrzostwa Wagi Ciężkiej na rampie pojawił się dawno niewidziany na RAW - Christian. Jak sądzicie czego się domagał ? :)


Cena nie pozwolił sobie na wiele z ich strony. Zawodnicy niebieskiego brandu są gotowi by zaatakować gwiazdę RAW. Na pomoc przybiegł mu Sheamus.


Na wczorajszym RAW nieobecny był Del Rio, także trzeba było upchać do jakiejś walki 9-krotnego mistrza WWE. CC i WSM darowali sobie konfrontacje i wyszli z ringu. Tak czy inaczej jest to ME Supershow RAW. Na 'bekstejdżu' Triple H przypomniał Laurinatis'owi że jest jego szefem.

CM Punk vs The Miz. Walka może nie była tak dobra jak opener lecz na pewno była niezła. Punk wygrał przez dyskwalifikacje ponieważ został zaatakowany przez nowego tag-team partnera Miza - R-Truth'a.

 

Gdy 'Awesome Truth' obijali Brooks'a do wszystkiego dołączył Big Sexy - Kevin Nash, który wykonał na nim Powerbomb.

 

Sądzę że Hunico aka Sin Cara w 'nieswoim' gimmicku radzi sobie całkiem dobrze. Fakt, wydaje mi się że 'zbotchował' jedną z akcji ale to nic złego, wielu się to zdarza, a poza tym pamiętajmy że jest to przecież zawodnik rozwojówki więc doświadczenie na galach nadawanych na żywo ma nikłe. Tak czy inaczej, jego przeciwnik Swagger był zbyt zainteresowany interwencją Ziggler'a by dokończyć pojedynek. Walka o Vickie trwa.

 
 

Nowi mistrzowie tag-team'ów - Kingston i Bourne mają jeszcze przed sobą obronę pasów. Znając obecny status byłych członów Nexus'a nie było to zbyt trudne.


Po przegranym pojedynku Otunga i McGillicuty mieli pretensje do Lawler'a i Ross'a, czyżby początek jakiegoś konfliktu ?


W międzyczasie jedna z sióstr Bella poradziła sobie z Kelly Kelly.


Walką wieczoru jest wcześniej zapowiedziany tag-team match - Christian i Mark Henry vs John Cena i Sheamus. Jednorazowa drużyna 'fejsów' oczywiście wygrała, a Cena i Sheam taunt'owali na narożnikach ringu. Przy tym samym telewizorze przy którym ostatnio widzieliśmy Triple H'a spotyka się właśnie on i Punk. HHH miał już chyba dość ciągłych dopiekań ze strony SES Soldier'a, co zaowocowało nam zmianą przeciwnika Philip'a na NoC. Nie będzie do Kevin Nash a sam .. Triple H ! Mam nadzieję że to jako walkę wieczoru, bo zobaczyć Del Rio i Cena'e na szczycie listy po dużo ciekawszym feudzie między The Kliq i Punk'iem będzie po prostu głupie.


RAW lepsze niż te zeszłotygodniowe. Na plus ciekawe rozwinięcie konfliktu na linii HHH-Nash-Punk. Dzięki temu nieco zawyżona ocena.

MOJA OCENA: -4/6

wtorek, 23 sierpnia 2011

RAW 22.08.11

Początek poniedziałkowej gali i rozpoczął się zaskoczeniem. Jako pierwszy nie pojawił się Triple H a Alberto Del Rio ! Nowy mistrz federacji zaczął swoim 'my name is ..' lecz przerwała mu wspaniała muzyczka: dy dy dy dy (grubiej), dy dy dy dyyy JABADU ! A na rampie pojawił się oczywiście John Cena.

 

Przypomniał on o tym że ma jeszcze walkę rewanżową o pas WWE, lecz nie tylko on .. CM Punk także pojawił się w ringu żądając tego samego. Alberto nie był zbyt zadowolony faktem iż zawodnicy przeszkadzają mu fetować swoją obronę pasa sprzed tygodnia. Rozwiązać spór musiał nie kto inny a HHH.

 

Nowy prezes WWE ogłosił Main Event poniedziałkowej gali i będzie to właśnie walka o to kto pierwszy wykorzysta możliwość #1 Contender'a na gali NoC. John Cena vs CM Punk.


Dla Alberta także wymyślono kolejną przeszkodę. Zawalczy w pierwszej walce gali a jego przeciwnikiem będzie John Morrison.

 

Samo zwycięstwo oczywiście nie zadowoliło obecnego mistrza WWE, po walce założył na byłym mistrzu ECW swój główny chwyt a Ricardo wymachiwał pasem przed nosem 'Szamana Seksu' w stylu: 'zobacz jaki ładny pas, zobacz, chcesz go ? on nie jest dla ciebie !'


Ciąg dalszy historii związanej z Vickie i pasem US. Nowa menadżerka Swagger'a to oczywiście Pani Gurrero. Jego oponent do Alex Riley.


Chwilę po gongu przybiegł Dolph Ziggler rzucając pretensje w stronę Vickie przy okazji chyba niechcący ją popchnął. Jack zainterweniował lecz gdy wbiegł na ring Alex już na niego czekał by wykonać roll-up. Wściekła menadżerka wraz z Dolph'em upuściła arenę.


Pora na kolejne tłumaczenie Kevina Nash'a, tym razem Big Sexy musiał stanąć twarzą w twarz z HHH.


Po chwili rozmowy Paul zaproponował przyjacielowi z The Kliq opuszczenie ringu gdy pojawił się CM Punk. Oczywiście powiedział on kilka słów od siebie ale dodał także że nie uderzył Kev'a tydzień temu ale zrobi to teraz, a sprawiedliwy szef mu na to nie pozwolił. Punk już zdecydowanie podniósł ciśnienie HHH'a ale to Nash go uderzył. Triple H wściekł się i razem ze swoim przyjacielem opuścił arenę. Na zapleczu podobnie jak w ringu, pożegnał Diesla i powiedział żeby lepiej już sobie poszedł.

 
 

Czułem że Otunga i McGillicutty (Kojarzący się ze szkocką maszynką i orzeszkami, przez swoje nazwisko) stracą pasy bo tydzień temu pojawili się na RAW. Ich praca to obrona pasów przeciwko Kingston'owi i Bourn'owi.

 

Air Bourne i mamy nowych mistrzów drużynowych znikąd. Czy to dobrze ? Sądzę że tak. Bo co to za mistrzowie którzy nawet nie pojawiają się na głównych tygodniówkach. Chwilę później chyba narodził się nowy heel'owy team - The Miz i R-Truth. Błagałem w myślach by tylko za chwilę nie nazwali siebie 'Awesome Truth' albo jeszcze gorzej. Kiedyś team'y miały dobre nazwy i nie były połączeniami ksywek albo tekstów z ksywkami, np. Legion of Doom, Demolition czy Mightnight Express. Teraz mamy JeriShow, ShowMiz albo inne wynalazki. To brzmi najgorzej. Tak czy inaczej, gratulujemy nowym mistrzom drużynowym.

 

Ah te sztuczna celebracja powyżej .. Mimo tego lubię takie momenty.

Widzimy że John Laurinaitis przekazuje wiadomość o domniemanym wypadku Kevina Nash'a który wylądował w szpitalu. Chyba każdy wtedy myślał że za wszystkim stoi Punk. Triple H pojechał do szpitala.


Cena vs Punk. A obok stołu komentatorskiego Alberto Del Rio.

 

Podczas niezłej walki byłych mistrzów federacji na rampie znów pojawił się Nash, który jednak w szpitalu nie jest. Udało mu się na tyle zwrócić uwagę Punka by Cena mógł spokojnie wykonać na nim swój AA. Mamy nowego pretendenta.

 

Po wyłonieniu zwycięzcy Alberto wbiegł na ring by go nieco osłabić. Mimo prób ciężko było go powstrzymać.


Ogólnie to WWE ZNÓW NIESTETY pokazuje że pas nie jest tu najważniejszy, przynajmniej nie wtedy kiedy Cena jest zdolny do walk. Mimo tego że Del Rio ma tytuł, że Nash z niewyjaśnionych przyczyn zaatakował Punk'a to wszystko i tak się kręci wokół jednej osoby. Na jaką cholerę mu znów ten #1 Contender ? Nie jest mu do niczego potrzebny pas co z resztą zostało udowodnione ostatnio - John Cena mając główny tytuł federacji był w tym samym miejscu gdzie jest teraz. To nie Truth'owi, Miz'owi, Punk'owi czy Del Rio szukali przeciwników, to Cena'ie ich szukali. Alberto ma pas - okej fajnie ale i tak na wszystko popatrzymy przez pryzmat John'a. I teraz co, John wygra pas na NoC i co z nim zrobi ? Miz miał fajny, długi i całkiem pomysłowy title run, co mnie aż zdziwiło. Punk też miał niezły bo uratował te wakacje jeśli chodzi o wrestling ale zbyt krótki żeby się nim NAZBYT podniecać. I denerwuje mnie to bo lubię Cena'ę, ale granice już zostały przekroczone po wczorajszym zdobyciu przez niego możliwość walki jako pierwszemu. Dziękuję.

Moja wypowiedzieć równa się z dużym minusem. Plus to nowi mistrzowie i sytuacja na linii HHH-Punk-Nash.

MOJA OCENA: 3/6

wtorek, 16 sierpnia 2011

WWE SummerSlam 14.08.2011


 SummerSlam, czyli jak z początkowo 4 walk zrobić 7+dark match w pigułce. Gala zapowiedziana została jako największe wydarzenie tego lata tylko czy aby na pewno wszystko wyszło tak ogromnie ? Zaraz spróbuje odpowiedzieć na to pytanie.

Gale rozpoczął niejaki Adam Jones grający hymn Stanów Zjednoczonych na gitarze. Denerwują mnie te amerykańskie patriotyzmy w WWE.


1. Kofi Kingston, Rey Mysterio and John Morrison defeated Alberto Del Rio, R-Truth and The Miz
Six-man tag team match

Opener niedzielnej gali to niezapowiedziana wcześniej walka pomiędzy 3 parami obecnie feudującymi ze sobą połączonymi w 2 tag-team'y co daje nam six-man tag-team match. Jako pierwsza pojawiła się drużyna heel'i czyli Miz, Truth i Del Rio.


Ich przeciwnikami są Kofi, Morrison i Rey.


To było całkiem rozsądne posunięcie ze strony federacji, po co robić 3 bezsensowne single match'e i tracić cenny czas gali skoro dobrych i złych można połączyć w team'y i zrobić całkiem niezłą walkę. Co prawda zrobili ją tak jakby trochę znikąd, ale do tego przywykliśmy, nawet na dużych galach.

Wiele osób życzy zwolnienia Kingston'owi. Ja mu tego nie życzę, ludzi z takimi gimmick'ami WWE rzadko zwalania. Chyba że ktoś ma jakieś problemy albo po prostu wypadł z koła. Kofi jak mało kto w federacji dostaje dobry pop i jest over z publicznością. I nie jest drewnem w ringu, jest dużo lepszy niż wielu którzy stoją wyżej od niego w hierarchii. Co nie znaczy że widzę go w Main Event'ach bo nie jestem za tym. Kingston to dobry mid i chyba powinno tak zostać. Chociaż z drugiej strony nie można nim wiecznie być bo zawsze chce się być wyżej i wyżej, a jeśli WWE już ponad rok temu nie dali mu chociaż WHC to już raczej ciężko. Fakt, znuuudził się nieco Jamajczyk już ale życzę mu jak najlepiej w biznesie.



Swoją drogą co dzieję się z push'em dla Morrison'a ? Już dawno słyszy się o wprowadzeniu go do Main Event'ów. Wiem, John miał kontuzje ale przecież po powrocie mógł z miejsca tam być. Gdy kilka dni temu zwolniono jego dziewczynę, Melinę chodziły pogłoski że jeśli Nitro nie dostanie w końcu tego push'u oboje mogą trafić do TNA. Wątpię, ale zawsze trzeba brać taką opcję pod uwagę.


Walka mimo ciągłej akcji i dość żywej reakcji publiczności została trochę upchana na siłę. Z blisko czternasto minutowego openera zapamiętam chyba tylko wynik, kończące skoki:


I świetnego Alberta Del Rio, uwielbiam takie wyśmiewające numery:


Także były mistrz WWE Mysterio przypiął Truth'a dając swojej drużynie zwycięstwo na SummerSlam !


MOJA OCENA: 3/6

Na zapleczu odbył się krótki segment z udziałem CM Punk'a, greckiego boga Laurinaitis'a i (o dziwo) Stephanie McMahon-Helmsley. 'Córka prezesa' chciała życzyć Punk'owi zwycięstwa podając rękę lecz ten grzecznie odmówił twierdząc że wie gdzie ta ręka wędrowała. Co za tekst !





2. Mark Henry defeated Sheamus by count out
Singles match

Niezrównoważony Henry miał dziś za zadanie pokonać jedynego odważnego który by chciał się z nim zmierzyć z własnej woli, czyli Sheamus'a (chyba Cena nie został zapytany).


Najsilniejszy człowiek świata jako pierwszy pojawił się na rampie, a zaraz za nim zrobił to Irlandczyk.


Chyba nikt nie spodziewał się że walka będzie grzeczna, jak powiedzmy ME tegorocznej Wrestlemanii. Sheam znany jest ze swojej brutalności w ringu, a WSM .. no ten przydomek znikąd się nie pojawił.


Chyba nikt normalny nie chciałby Mark'a skaczącego wprost na twoją głowę/szyję. Henry raczej powinien przyjąć nowy ring name - World's Thickest Man.




'Celtycki Wojownik' opanował swoje 'kick'i' do perfekcji. 

Niestety walka nie zakończyła się tak jakbyśmy tego chcieli. WSM rzucił Sheamus'a na barierki ochronne, które to opadły pod 'siłą' Mark'a. Proszę zwrócić uwagę na fana który chyba nie tylko mnie rozbawił :)




Po tym zdarzaniu 'Celtycka Duma' nie zdążyła dojść do ringu podczas gdy sędzia doliczył do 10. Henry górą przez wyliczenie.

MOJA OCENA: +3/6


Następna 'wspaniała' opcja to koncert Cee-Lo Green'a. Kojarzę typa za jego wielokrotne kolabo z raperami. Nie mam nic do jego piosenek ale raczej to nie dla mnie. Aha, i 'Fuck You' chyba każdy słyszał. Osobiście to 'koncert' sobie przewinąłem, a gdybym oglądał galę na żywo pewnie skoczyłbym po kawę albo po prostu włączył odtwarzacz. Nie jestem jakoś przekonany za koncertami na galach wrestlingu. Pamiętam że bodajże na Wrestlemanii 25 Kid Rock zagrał całkiem fajnie, no i Limp Bizkit też kiedyś grał na żywo entrence Undertaker'a. Za to Motorhead się nie popisał a grał na WM'kach dwukrotnie jeśli się nie mylę.




3. Kelly Kelly (c) (with Eve) defeated Beth Phoenix (with Natalya)
Singles match for the WWE Divas Championship

 
Kolejne zero punktów w typerze, ale o tym za chwilę. 2K w towarzystwie Eve dosłownie fuksem zachowała swój pas, a sędziowaniem zajął się oczywiście Jay-Z. To dziwne, dali divom aż 8 minut walki. Tak czy inaczej, czuję że Kelly niedługo straci 'różowego motylka'. Oczywiście jak dla mnie to wszystko jedno która będzie trzymać pas. Glamazonka oczywiście grzeczna w ringu nie była. Kelly górą chłopaki.



MOJA OCENA: -3/6

Na titantronie pojawił się R-Truth w towarzystwie legendarnego menadżera Jimmy'iego Hart'a, który to stał przy narożniku największych gwiazd tego biznesu m.in. Hulk'a Hogan'a, Bret'a Hart'a, Honky Tonk Man'a a nawet AJ Styles'a w TNA. Hart proponował 'Prawdzie' bycie jego menadżerem, ten był nawet ku temu skłonny lecz przypomniało mu się imię legendy - przecież to Jimmy ! Little Jimmy ! Kwik zarzucił mu nawet że pachnie jak on, lecz Hart wszystkiemu zaprzeczał. Lubię takie segmenty.


4. Wade Barrett defeated Daniel Bryan
Singles match

Kolejny singles match. Jako pierwszy pojawił się Wade, były pretendent do mistrzostwa WWE a także były niezły mistrz interkontynentalny.


Barrett rok temu wraz z Nexus'em wystąpił w Walce Wieczoru na SummerSlam i został jako ostatni wyeliminowany przez SuperJohn'a. Nexus .. co do cholery stało się z tak dominującą grupą ? Tam dosłownie każdy mógł zostać chociaż mid-carder'em, ale większość mogła spokojnie zostać w tym miejscu w którym była rok temu. Podsumowując (według zeszłorocznej eliminacji na SS):

Darren Young - po wyrzuceniu go z Nexus'a rozpoczął solową karierę jobbera. Pojawiał się rzadko, a jeśli już to tylko na Superstars. Przed Royal Rumble został przeniesiony do 6 edycji NXT, gdzie udało mu się zostać skompromitowanym wielokrotnie, nawet prez Hornswoggle'a (?) z którym zdążył przegrać.
Michael Tarver - myślę że tutaj WWE srogo się pomyliło zwalniając go. Tarver niedługo po SS został dobrze obity przez John'a, wyrzucony z grupy a w międzyczasie załapał kontuzję. Michael wyglądał tajemniczo z tej chuście na twarzy i spokojnie mógłby dostać jakiś gimmick psychola. Po zwolnieniu obarczał on winą Cena'e twierdząc że ten kontuzjował go umyślnie.
Skip Sheffield - Spokojnie mógłby z kolegą wyżej tworzyć tag-team psycholi. Rok temu na houseshow na Hawajach doznał ciężkiej kontuzji nogi i do tej pory się kuruje. 
David Otunga - To ostatni członek oryginalnego Nexus'a w tej grupie, która całkiem niedawno zakończyła działalność. Jego największe osiągnięcie to obecne mistrzostwo tag-team'ów z Micheal'em McGillicutty'm. Pewnie niedługo stracą pasy i spadną jeszcze niżej niż są obecnie.
Heath Slater - Trzykrotne mistrzostwo drużynowe oraz występ na Wrestlemanii. Temu całkiem się udało. Co prawda po MitB gdzieś przepadł ale to pewnie przez sprawę która zdarzyła się przed największą galą roku. Heath miał próbować zaciągnąć panią ochroniarz do łóżka wykonując na niej jakieś duszenie. Ciekawy sposób na podryw panie One-Man Rock Band.
Justin Gabriel -Także trzy raz wznosił w górę pas tag-team'owy z kolegą wyżej. Dla niego federacja widzi coś więcej a jego finisher chyba każdy zna i w dodatku lubi. Gabriel przechodzi face turn.
Wade Barrett - Zwycięzca pierwszej edycji, ale i chyba także przegrany. W 2010 roku walczył o największy pas federacji, 'cufalami' przegrywał a później już tylko upadał w dół. Nie rozumiem, przecież w feudzie z Cena'ą poradził sobie bardzo dobrze. Po przejściu na SmackDown! założył nową grupę The Corre w której skład wchodził m.in. Slater i Gabriel. Wade wystąpił na Wrestlemanii i był mistrzem Intercontinental. Myślę że po SS powinien walczyć o WHC.

Sumując, to grupa jak szybko wzniosła się na wyżyny, tak szybko upadła i tylko 3, może 4 z 7 oryginalnych członków (Daniela Bryan'a nie liczę) COKOLWIEK osiągnęło. Nie zapominajmy że przez Nexus przewinęły się takie osoby jak John Cena, CM Punk czy syn Mr. Perfect'a - McGillicuty (na moim blogu wspominam o nim chyba piąty raz, a walczył tylko na Superstars, to chyba przez nazwisko).

Wracając na SS, drugi pojawił się obecny posiadacz SD! MitB - Daniel Bryan.


Wade dostosował się do technicznego wrestlingu jaki prezentuje jego oponent i dlatego walka wyszła całkiem fajnie. Daniel wreszcie zaprezentował swój szereg submission'ów.


Barrett przypiął American Dragona po Wasteland. Trochę dziwna promocja walizki Daniela ale jeżeli feud ma się dobrze rozwinąć to jest jak najbardziej ZA jeśli chodzi o wygraną anglika.


MOJA OCENA: -4/6

5. Randy Orton defeated Christian (c)
No Holds Barred Match for the World Heavyweight Championship

Walka na którą czekałem po mojej długiej niechęci do niej która trwała od stracenia pasa przez CC aż do zakończenia pojedynku na MitB PPV.


Usłyszeliśmy 'Just Close Your Eyes' to oczywiście Christian. Powiedział on że dziś w jego narożniku stanie nie kto inny a jego najlepszy przyjaciel, były mistrz świata, Rated R Superstar - EDGE. Tak, Edge !



Wspaniały zawodnik, wspaniały powrót. Edge mimo iż cieszył się z mistrzostwa jego przyjaciela to zaznaczył w jaki sposób to zrobił. Jak to było, 'Nie pamięta byk, jak heel'em był', o. Oczywiście jak sam Rated R powiedział - robił w to w bardziej subtelny sposób. Adam mówił także o tym że CC będzie jego przyjacielem do końca życia i to się nigdy nie zmieni ale obecnie zachowuje się jak mała płacząca dziwka. Dlatego chcemy starego Cage'a.


Edge opuścił ring a na jego miejsce wszedł Randy Orton. Walka rozpoczęła się.


Jak dobrze że była to walka bez żadnych zasad. Szkoda tylko że Orton nie może spaść na stół, bo coś może mu się stać. To absurd. Albo jest wrestlerem i znosi co trzeba albo niech spieprza. Chyba WWE chce go jeszcze zatrzymać w ringu na długie lata dlatego go oszczędza.


Pierwsze w ruch poszły kije do kendo, a później śmietniki, stoły .. Na nieszczęście Christian'a oczywiście, który wylądował na wszystkim po kolei. Oj, były mistrz TNA-NWA pewnie miał ciężką noc.


Edge nie pomógł CC, ale mógł to zrobić. Szacunek dla broniącego pas, że zniósł to wszystko tylko po to by Orton mógł wznieść, ale pas w górę. Randy pinuje Christian'a po RKO na schodkach.


Bardzo dobra, ekstremalna walka. Gdyby to była 'walka wieczoru' to myślę że publiczność by była zadowolona, był hardkor a no i ich ulubieniec Orton zdobył pas. Ratunek średniego PPV Part 1. Minusik za brak zniszczonego stołu pod Randall'em.

MOJA OCENA: -5/6

6. CM Punk (c) defeated John Cena (c)
Singles match to become the Undisputed WWE Champion. Triple H served as guest referee.

Panie i Panowie, This is Your Main Event. Nie ma osoby, która spodziewała się takiego scenariusza. O tym za chwilę. Zawodnicy weszli na ring, sędzia specjalny pokazał o co walczą mistrzowie.


Standard - początek lekko nudzący, końcówka niesamowicie ciekawa. HHH sędziował raczej uczciwie, no poza niechcianą końcówką.




No i jak myślicie, Cena przegrał uczciwie czy w końcu nie ? Jasne że nie. Podczas próby pinu Punk'a na John'nie ten drugi dotknął nogą liny co ewidentnie widać zaś Triple H tego nie ujrzał.


MOJA OCENA: 4/6

Uwaga, jeśli jeszcze nie oglądałeś SummerSlam, zobacz ten filmik, nim zobaczysz poniższe zdjęcia, to może być szok, tak duży jak Rosja.









-




















Tak, to do cholery to Kevin Nash ! Big Sexy powrócił do WWE ! Nie ma po prostu szans by ktoś na to wpadł. Kev wykonał na CM Punk'u Jackknife Powerbomb i .. po prostu uciekł. Wrestling Entertainment dawno mnie tak nie zaskoczył. Diesel uciekł a HHH wyglądał na bardzo zaskoczonego. W międzyczasie na ring wbiegł nie kto inny a Alberto Del Rio w ręku z walizką, co można obejrzeć powyżej.



7.  Alberto Del Rio defeated CM Punk (c)
Singles match for the WWE Championship



Tego dawno nie widzieliśmy na PPV. Mieliśmy dwóch mistrzów, byli nimi: John Cena i CM Punk. Mamy nowego mistrza a jest nim Alberto Del Rio. Za takie rzecz kocham wrestling. Dwie kończące walki uratowały galę i nadały jej całkiem niezłą ocenę, bo będą ją trochę wspominał.

MOJA OCENA: 4/6