wtorek, 2 października 2012

CHIKARA King of Trios Night 1, 14.09.2012


Skoro pojawiły się spekulacje, to i musi być event. Czas na King of Trios Night 1 !

1. Team Sendai Girls defeated The Colony (Green Ant, Fire Ant & assailANT)

 
 

Pojedynek pierwszy nie był zbytnio standardowy. The Colony zmierzyli się z dziewczynami z Sendai czyli mamy walkę męsko-damską.


Przed walką oponenci oddali sobie szacunek.


Green Ant zabawił się z Dash Chisako, co z pewnością się jej nie spodobało bo szybko poczęstowała go kickiem. Widać że Colony starali się walczyć jak najbezpieczniej się da, w końcu prowadzili walkę z dziewczynami. Nie wiem w sumie czy im się ta ostrożność przydała, skoro przegrali. Na szczęście po serii finisherów, więc jestem w stanie to kupić.

 
 
 
 

MOJA OCENA: 4/6

2. The Batiri (Obariyon, Kobald & Kodama) defeated 3.0. (Scott Parker & Shane Matthews) & Gran Akuma

 

Tutaj zdecydowanie szybsze tempo, co nie znaczy że lepszy pojedynek. Walkę obejrzałem bo obejrzałem, ale nie interesowała mnie zbytnio. Górą mroczni.

 
 
 
 
 
 
 

MOJA OCENA: -4/6

Zawodnicy z Osaka Pro przed walką walnęli świetny segment. Kikutaro cykał wszystkim foteczki, ciesząc się przy tym jak dziecko oraz wykrzykując np. 'Tito Santana ! Uooo' :D


3. F.I.S.T. (Icarus, Johnny Gargano & Chuck Taylor) defeated Team Osaka Pro

 
 
 

Pojedynek ten pozostawię bez oceny, lecz nie dlatego iż był nudny, tylko wręcz odwrotnie prześmieszny ! Ebessan przed meczem zbierał drobne, a w ramach podziękowania dotykał głowy dobrych ludzi jakąś gałązką.

 
 
 
 

W pewnym momencie Ebessan złapał Icarusa w Clutch, a Kikutaro zaczął mu robić fotki :D

 

W/w Kikutaro nie jest również zbyt dobrym akrobatą :>

 



Przez roll up wygrała drużyna F.I.S.T.

 

MOJA OCENA: -

4. "Lightning" Mike Quackenbush, Jigsaw & Manami Toyota defeated The Swarm (Soldier Ant, combatANT & deviANT)w/The Shard

 
 
 

Co można powiedzieć o tej walce ? Na pewno dobrze rozpisana (wiadomo, jak z resztą duża większa z CHIKARY) no i ciekawa końcówka. Dali dziewczynie przypiąć :>

 
 
 
 
 
 

MOJA OCENA: +3/6

5. Team JWP defeated The Throwbacks (Matt Classic, Mr. Touchdown & Dasher Hatfield)

 
 
 
 

Już na początku meczu Throwbacks zapragnęli baseballu ! Hatfield zaprosił do gry Yoneyamę :>

 

Team Hell No ? :>


Chwilę później już nie było tak przyjaźnie. Matt Classic odklepał i kolejna drużyna z Japonii w Ćwierćfinale.

 
 
 
 
 

MOJA OCENA: +3/6

6. The Spectral Envoy (UltraMantis Black, Hallowicked & Frightmare) defeated The Mysterious & Handsome Stranger, Mihara & Tito Santana

Drużyna Submission Squad nie wystąpiła jednak w turnieju, więc trzeba było znaleźć dla niej zastępstwo. Wylosowany został team złożony z The Mysterious & Handsome Stranger, Mihara z Osaka Pro & WWE Hall of Famer Tito Santana !

 
 
 
 

Największy pop zebrał oczywiście Tito, lecz były mistrz IC w WWF pojawił się w ringu jako ostatni. Jego drużyna przegrał ponieważ dał złapać się na roll up.

 
 
 
 
 
 
 

MOJA OCENA: 3/6

7. Team Ring of Honor (The Young Bucks & "The Prodigy" Mike Bennett w/"The 1st Lady of ROH" Maria Kanellis) defeated The Faces of Pain (Barbarian, Haku & The Warlord)

 

Zależało mi na zobaczeniu tej walki. Team ROH od razu rzucił się na legendy.

 
 
 
 
 
 

Młodzi okazali się jednak większym sprytem i dzięki temu wygrali pojedynek.

 

MOJA OCENA: 3/6

8. The Extreme Trio (Tommy Dreamer, 2 Cold Scorpio & Jerry Lynn) defeated Team WWF (The 1-2-3 Kid, Aldo Montoya & Tatanka

 

Wymarzony main-event. Spójrzcie tylko na skład walki. Panowie przywitali się przed walką.

 
 
 
W pewnym momencie tempo zwolniło ..


Okazało się jednak że za wszystkim stoi Tommy Dreamer, który ma pilota :>

 

Po ładnej końcówce górą byli Originalsi z ECW. Zawodnicy obu drużyn nie mieli jednak niczego do siebie i oddali szacunek.

 
 

MOJA OCENA: +3/6

W ten sposób zakończyła się 1 noc imprezy.

MOJA OCENA: +4/6

poniedziałek, 1 października 2012

'Jesteś Bogiem' ?


Jako były słuchacz, fan, a nawet fanatyk Kalibra 44 i Paktofoniki (płytę 'Księga Tajemnicza. Prolog' K44 swego czasu katowałem w systemie śniadanie-obiad-kolacja), nie mogłem darować sobie pojawienia się na ekranizacji kinowej scenariusza Macieja Pisuka pt. 'Jesteś Bogiem'. Film przenosi nas do lat 1998-2000 oraz 2001-2003, a głównymi bohaterami są oczywiście Magik, Fokus i Rahim.

Zacznijmy od faktu, którego chyba nie pojął Krzysztof Kozak. Tzn. jestem w stanie zrozumieć jego stanowisko, ale trzeba pamiętać o tym że był to film w głównej mierze fabularno-biograficzny, a nie dokumentalny, i wiele rzeczy mija się po prostu z prawdą. Charakter głowy wytwórni R.R.X. rzeczywiście został bardzo przesadzony - od wyglądu aż po osobowość. Jak sam mówi, nigdy nie ścigał Magika za niedokończone utwory ani nie próbował przejechać grupy. Wciąż przypominam, iż nie jest to dokument lecz film fabularyzowany. Podobnie jak Kozaka, niektóre sceny krzywdziły Abradaba, byłego członka Kalibra 44. Dab wraz ze swoim bratem Joką zostali pokazani w filmie jako ci, dzięki którym Magik opuścił grupę. Już po przeczytaniu scenariusza w grudniu 2008 roku, doszedłem do wniosku że scenarzysta mocno przesadził z umiejscowieniem niektórych momentów, mam na myśli np. ten w którym Rahim rymuje w domu Maga a Dab i Joka naśmiewają się z niego. Oczywiście nie było to prawdą, a jeśli coś takiego się zdarzyło, to miało to miejsce bardzo dawno, przecież Rah pojawił się na pierwszej płycie Kalibra wydanej w 1996 roku. Nie do końca 'prawdziwie' też wyglądał fakt poszukiwania wydawcy przez Paktofonikę. PFK w tamtym czasie podobno miało kontakty m.in. z SP Records, gdzie wcześniej Magik wydał dwie płyty z Kalibrem 44 a Rahim jedną z 3xKlanem. Nie zapominajmy (#3) o tym, iż film był jedynie OPARTY na faktach. 

Myślę że dość już o tym na ile film był prawdziwy a na ile fabularny, czas zająć się oceną reżyserki Leszka Dawida.

Pozwólcie, że podzielę 'Jesteś Bogiem' na trzy części. Pierwszą z nich jest domniemane poznanie się chłopaków, oraz nagrywanie ich debiutanckich kawałków. Drugą częścią można nazwać momenty coraz to dziwniejszych akcji Magika i cała jazda na 'Jestem Bogiem'. Trzeci, i zarazem ostatni większy fragment obejmuje śmierć Piotra i wszystkie zdarzenia po tym feralnym dniu.

Część pierwszą oglądało się ciekawie, ponieważ przedstawione były w niej początki grupy i to w jaki sposób próbowali pokazać się jako raperzy. Była to dobrze opowiedziana historia, oczywiście prze-fabularyzowana na potrzeby filmu. Z czasem produkcja zmierzała w coraz to nudniejsze momenty, i lepiej było dopiero gdy pojawiły się fragmenty związane z kawałkiem 'Jestem Bogiem'. Muszę oczywiście pochwalić grę aktorską Marcina Kowalczyka, którego oglądało się jakby wyciąć Magika z archiwalnych taśm. Natomiast najlepiej opowiedzianym fragmentem była część trzecia, najsmutniejsza można rzecz ująć. Mroczny bit z 'Nie ma mnie dla nikogo' i świetna zwrotka Maga idealnie wbiły się w ten moment filmu. Końcówka zrobiła na mnie ogromne wrażenie, i chwilę po opuszczeniu sali kinowej jeszcze nie do końca potrafiłem się 'otrząsnąć', bo nie wiem jak dokładnie opisać ten stan.

Sumując: 'Jesteś Bogiem' na pewno ogląda się dużo lepiej, gdy miało się styczność z muzyką Paktofoniki, a nawet jakąś namacalną z członkami zespołu (w moim przypadku solowy koncert Rahima i Fokusa). Zdecydowanie łatwiej jest zrozumieć tą historię, znając ją od kuchni w sensie dosłownym i w przenośni. Film w reżyserii Leszka Dawida jestem w stanie polecić ludziom nieograniczonym, i w moim mniemaniu nie jest ważne czy jest to widz mający lat 13 czy 40 - jeżeli ktoś chce poznać historię Magika, Rahima i Fokusa na pewno zrozumie ten film, nawet na swój sposób.

Co by nie było, że wszystko kradnę z sieci :)